freestyle-football-make-instagram-poland-piłka

Przypadek…nie sądzę!

Wszystko wyszło dosyć przypadkowo – nastawiałem się na piłkę nożną, chociaż przez każdy trening wmawiałem sobie, że ją lubię – jednak serce podpowiadało inaczej…

Jak dobrze pamiętam treningów stricte nastawionych pod piłkę nożną zrobiłem maksymalnie 6. Po tym nie dość, że byłem wykończony – nie tylko fizycznie, ale i psychicznie – to jeszcze nie miałem z tego ani jednego miligrama radochy i zabawy, a przecież o to w tym chodziło.

Do każdego treningu dokładałem naukę żonglerki, z treningu na trening robiłem ich coraz więcej, coraz bardziej zaczęło mi się to podobać. Któregoś razu przypomniało mi się, że na świecie istnieje coś takiego jak sztuczka, którą każdy chciał umieć – niektórym to wychodziło i szpanowali na boisku w podstawówce przed kolegami – tak, chodzi mi o dookoła świata. Spróbowałem raz – nie wyszło. Drugi raz – nie wyszło. Trzeci, czwarty, piąty – również nic.

Nie zraziłem się tym i ogarnąłem kilka tutoriali na You Tubie, aby na następnych treningach robić go z dużą powtarzalnością, szczególnie do środka.

Tak wyglądały moje pierwsze treningi. Wtedy nie myślałem jeszcze, że chcę zostać freestylerem (nie pomijając tego, że nie wiedziałem co to freestyle football).

Luca Chiarvesio – ,,Będę próbował dojść tak daleko, jak tylko mogę.”

Wiedza…

… a właściwie jej brak na początku gry, była tym, co chciałem posiąść na temat freestyle’u. Oglądałem masę tutoriali na YouTube, z których wiem, że nie wyniosłem za wiele (we wpisie dowiecie się dlaczego – klik!).  Nie miałem się kogo spytać – w końcu nikogo nie znałem i w sumie nie starałem się poznać, nie znałem angielskiego na tyle, żeby móc cokolwiek zrozumieć z obcojęzycznych stron i artykułów.

Jednak wtedy do głowy przyszedł mi pomysł na założenie bloga, który pozwolił i nadal pozwala zbierać wiedzę bardziej doświadczonych freestylerów i nie popełniać tych błędów, które oni sami popełnili na początku swojej kariery. Człowiekiem, który na początku moich treningów pomógł mi zrozumieć ten sport był mój serdeczny kumpel z Just Freestyle – Lipa! Wtedy to przeprowadziłem z nim wywiad, który do tej pory możecie przeczytać poniżej 🙂

LIPATW – wywiad z Dawidem „Lipą” Lipskim


Gdybym wtedy miał tą wiedzę, którą mam teraz, na pewno nie popełniłbym kilku błędów, które teraz są dla mnie po prostu śmieszne. Co wtedy mógłbym zrobić inaczej i uchroniłoby mnie to przed wieloma błędami?

  • Regularność

A właściwie jej brak. Grałem wtedy, kiedy mi się podobało – złe samopoczucie – nie gram, za dużo lekcji – nie gram, coś tam wypadło – nie gram. Gdybym teraz zaczynał, pierwsze co, to postawił bym na regularność – przynajmniej godzinę dziennie, nawet nie całą, ale CODZIENNIE. Teraz gram 6-7 razy w tygodniu i widzę, jak mięśnie szybciej przyzwyczajają się do ruchów w porównaniu z okresem początków treningów.


  • Basici na obie nogi

Według mnie, freestyler powinien umieć chociaż podstawowe ruchy takie jak atw, hop i cross – widzę sam po sobie, że opanowanie ich znacząco pomaga w nauce trudniejszych tricków i ułatwia dalszy progres. Ja niestety na początku zaniedbałem słabszą nogę, ale staram się nadrabiać te zaległości.


  • Niezniechęcanie się

Myślałem, że nauczę się szybko wielu rzeczy, będę progresował z dnia na dzień, w tydzień nauczę się wielu tricków. Niestety źle myślałem – już po paru treningach zmieniłem nastawienie i spojrzałem na to z zupełnie innej strony – starałem się być o 1% lepszy niż na poprzednim treningu – zrobić o jedno combo więcej, o jednego powtórzenie więcej.


  • Denerwowanie się, że coś nie wychodzi

Często miałem i nadal miewam tak, że denerwuje się jak mi coś nie wyjdzie. Czasem nawet potrafiłem skończyć trening z tego powodu i nie wracać do piłki przez kilka dni. Na szczęście wyrosłem już z tego! Faktem jest, że niekiedy wkurza mnie, że po wielu powtórzeniach nie uda mi się zrobić danego comba lub tricku, ale wiem, że prędzej czy później wreszcie to podbije. A przecież freestyle powinniśmy traktować jako czystą przyjemność!


  • Za mało kreatywności

Ten punkt jest szczególnie ważny. Jak sama nazwa mówi FREESTYLE, czyli wolny styl, wolność, swoboda. Niektórzy za bardzo pozamykali się w schematach i cały czas ćwiczą same schematyczne rzeczy – nie mówię, że to jest złe, ale według mnie, każdy powinien wytężyć szare komórki i – nie mówię, że od razu stworzyć trick – ale zrobić coś dziwnego, nietypowego, nowego lub rzadko granego. Dla mnie mistrzem kreatywności jest Michał Rycaj, którego na pewno większość, jak nie wszyscy kojarzą i znają jego oryginalność w każdym combie – bierzmy z niego przykład 😉


  • Monitorowanie progresu – nagrywanie rzeczy

Może nie nazwałbym tego błędem, a raczej drobną sugestią. Ostatnio znalazłem kilka starych filmów, bodajże z połowy 2016 roku, gdzie pierwszy raz próbowałem tatwa z odbicia piłki od ziemi. Jarałem się tym jak nie wiem, wtedy było to moje marzenie – teraz podbijam to na każdym treningu po kilka razy. Lubię wspominać i monitorować swój progres na dłuższych odcinkach czasu – można się nieźle zdziwić i uśmiać, a zarazem zobaczyć jaki progres zrobiliśmy przez ten czas. Polecam robić co jakiś czas trening z kamerką lub po prostu zabrać kogoś, kto mógłby nas nagrać przez nawet minutę i wrzucić ten plik nawet bez obróbki do nowego folderu w moich dokumentach pod nazwą „Freestyle Football – mój progres – kwiecień 2018”.


Na grupie Make Freestyle Football na Facebooku zadałem podobne pytanie freestylerom – ich minimalnie zmodyfikowane przeze mnie wypowiedzi (po to, abyś mógł normalnie przeczytać i nie zwracać uwagi na błędy i buźki) znajdziesz poniżej – dzięki chłopaki za aktywność!

Jakub Kaczorowski – Trenowanie raz w tygodniu po 30 minut nie wystarczy. Potrzeba więcej regularności. Nie można zrażać się po nieudanym treningu, bo każdy trening prędzej czy później zaprocentuje.

Krzysztof Świątek – Każdy styl jest równy i każdy wymaga dużo regularności i czasu żeby w nim zaprogresować.

Kuba Świerżewski – Nie można przesadzać z treningami i zbyt dużym wysiłkiem fizycznym, bo jak siedem razy w tygodniu po 3 godziny się gra to ma to bardzo przykre skutki. Przepięte mięśnie, złe samopoczucie, stres. Wszystko zależy jak trenujesz, ja grałem tylko aira nie robiąc praktycznie żadnego odpoczynku między combami. Ważne jest też żeby dobrze jeść i dobrze się wysypiać.


Jeżeli jeszcze Cię nie zanudziłem to dziękuję, że przeczytałeś do końca! Poniżej znajdziesz mega inspirujący wywiad z Lotarem!

0.00 avg. rating (0% score) - 0 votes

Dodaj komentarz