preloder

,,Jestem ponownie mistrzem całej Polski, 39 milionowego kraju. Wstań, wyobraź i przemyśl to sobie. Jak mógłbym się czuć?”


Jest taka miejscowość na mapie Polski, którą – strzelam – zna ponad 80% z Was. Miejsce to znajduje się w województwie Łódzkim, ma powierzchnię około 201,6 km² – domyślasz się już? Zapewne nie, dlatego też dam jeszcze jedną podpowiedź – ostatnio miały tam miejsce Mistrzostwa Polski w panne.

Tak, chodzi o BŁASZKI! 

Szczerze przyznam Ci, że dowiedziałem się o tym turnieju kilka dni przed nim i nie śledziłem wyników na bieżąco. Jednak po fakcie i po obejrzeniu dziesiątek akcji i filmów z zawodów do głowy przyszedł mi pomysł porozmawiania z osobą, która mimo tego, że wyleczyła kontuzję kilka miesięcy temu rozgromiła konkurencję swoim skillem i umiejętnościami – powitajcie proszę aktualnego Mistrza Polski 1 vs. 1 – Cypriana Mikitę! Na początek chciałbym mu serdecznie podziękować za znalezienie czasu na odpowiedzenie na pytania – wiem jak bardzo był zajęty, ale podjął się tego – DZIĘKI! 

Cypriana spotkałem raz w 2017 roku na meetingu w Lublinie – czuć od niego było ogromną pasję i radość, że mógł spotkać się ze ,,swoimi”, pogadać i co najważniejsze –  pograć. W tym wywiadzie również to czuć. Nie przedłużając – miłego czytania!


Na początek chcę Ci pogratulować za zajęcie 1 miejsca w Błaszkach! Jak się czujesz świeżo po zawodach? Spodziewałeś się tego?

Będę starał się odpowiadać krótko i w temat. Kompletnie nie. Czuje się naprawdę spełniony. Cudne jest to, że nowy rok zacząłem teoretycznie od zwyciężenia Mistrzostw Polski w pannę.

Medal znalazł już honorowe miejsce w domu? 

Haha 😀 Jeszcze nie. Przyleciałem samolotem w niedziele, a walizka z wszystkim dojdzie do mnie dopiero w środę. Medal znajdzie się tam, gdzie wszystkie moje poprzednie zwycięskie puchary i medale! Czas dodać nowego koleżkę do kolekcji!

Dlaczego akurat freestyle football i panna? Przecież jest tyle innych, równie ciekawych sportów?

W podstawówce w Belgii były organizowane piłkarskie turnieje szkolne na przerwach. Jedyne co wtedy umiałem to kopać piłkę do przodu i to by było na tyle. Każdy był ode mnie po prostu lepszy. W 5 i 6 podstawówki mój bardzo dobry kolega Konrad zaczął rozdawać wszystkim dziury, nie chodziło mu o wygraną, lecz o założenie tylu dziur, ile zdoła w jednym meczu. Był pod względem pann najlepszy. Potem od początku gimnazjum moim celem było stać się najlepszym piłkarzem z całej szkoły i być wybierany do pierwszego składu szkolnego za każdym razem.

Jakiś czas później przypadkowo przechodząc w parku zobaczyłem ludzi grających w pannę. Spontanicznie zmierzyłem się wtedy z Benkiem (Soufiane Bencok). Nie mogłem nadążyć za jego ruchami i nawet nie skojarzyłem kiedy mi zasadził dziurę. Od tamtego momentu wiedziałem czego chciałem –  chciałem zostać mistrzem, nie pod względem turniejowym, ale grać dopóki ktoś nie zostanie znokautowany i samym nigdy nie zostać znokautowanym. Wtedy to zacząłem ostro trenować co przynosiło sukcesy a wraz z nimi puchary, medale i pochwały od innych freestylerów. Wtedy uświadomiłem sobie, że w końcu znalazłem to, w czym czuję się wolny umysłowo od życia i co najważniejsze – spełniony. Wtedy nie tylko zostałem najlepszy z całej szkoły i osiągnąłem swój cel, lecz przerosłem się i zostałem jednym z 10 najlepszych graczy z całego świata.

Dlaczego te sporty? Bo dały mi niesamowicie dużo szczęśliwych chwil, poznałem mega pozytywnych ludzi, przekraczałem nie tylko swoje życiowe cele i limity, lecz także pozyskiwałem i pozyskuje dalej i czerpie z tego wielką radochę!

cyprian-mikita-freestyle-football

Jaką ocenę postawiłbyś sobie po turnieju?

6,5 a 7/10 . Nie byłem kompletnie zdrowy na tym turnieju. 2 dni przed turniejem sparaliżowało mnie w kręgosłupie i nie mogłem ruszyć się oraz wstać. Każdy mój pojedynek był ryzykiem dla mojego zdrowia. Ale postanowiłem zaryzykować. Chociaż czułem, że nie mogłem dużo ruchów zrobić po pannie, którą założyłem w top16. Po tym pojedynku czułem zwolnienie i musiałem obrać inną taktykę całej gry.

W finale pokonałeś Lotara – ubiegłego mistrza Polski w panne – jak się z tym czujesz?

Jestem ponownie mistrzem całej Polski, 39 milionowego kraju. Wstań, wyobraź i przemyśl to sobie. Jak mógłbym się czuć?  W końcu się cieszę, że przeszedłem ciężką drogę aż do finału i wygrania go. To nie ten sam Lotar co grałem z nim 3,4 lata temu i wygrywałem na luzie. Chodź dziwie się jak nikt, że nie mógł mi wtedy założyć panny. Każdy kto uczestniczył od top8 w górę był przekotem, że tak powiem. Ale pojedynkować się z kolosami mega mnie jara i zarazem motywuje do dalszego działania, żeby stać się jeszcze lepszym niż byłem przedtem.

Skupiasz się bardziej na grze w 1 vs.1 czy freestyle’u?

Teraz na moment ten skupiam się na 1vs1, przed wakacjami doznałem kontuzji przez którą musiałem na chwile przestać trenować. Motywacja spadła do zera, aż usłyszałem o turnieju w Błaszkach – to mnie pchnęło i zacząłem czuć z powrotem to coś do panny. A po wygranej to już totalnie mnie podjarało, że aż chce sam w Polsce innych nauczać grać w panne poprzez mój kanał na YouTube(Cyprian Mikita). Mam nadzieje, że i w tym roku odnajdę smykałke do free i z powrotem będę trenować oba sporty.

Do freestyle’u możesz przygotować się sam, a do gry 1 vs.1 potrzebujesz drugiej osoby – na czym polegają Twoje treningi? 

Tutaj chciałbym podziękować mojemu koledze “Macha”(Wojtasowi), bratu Marcelowi oraz bratu ciotecznemu Mateuszowi z Kraśnika! Macha i Marcel byli moim sparing partnerami w Belgii i trenowaliśmy w trójkę na placyku, gdzie nikt nie trenował właśnie oprócz naszej trójki. Dodawałem różne zasady, gdzie im ułatwiałem grę i szanse na wygraną, a sobie specjalnie ją utrudniałem –  2,3 a czasami 10x trudniej żeby ukończyć mecz z wygraną. Chociaż były to mecze przyjacielskie to jednak brałem je na poważnie. Tak też starałem się wszystko wygrywać, pomimo niekorzystnych reguł dla mnie.

Czy masz jakąś panne z której jesteś najbardziej dumny?

Top16 pojedynek z Banaszkiem – wymyśliłem ją i wreszcie udała się na turnieju!

Co było najtrudniejszą sytuacją przez Twoją całą karierę?

Zmierzyć się z swoim psychicznym nastawieniem, czyli z samym sobą i nagłą kontuzją w 2017 przed  “Freestival Street Games” po której moja motywacja spadła praktycznie do zera.

Co sądzisz o młodym pokoleniu grającym we free? Mógłbyś dać nam jakąś złotą radę, która pomogła by Tobie w czasie gdy zaczynałeś?

Freestylerzy są mega zmotywowani, jednak przeskakują wcześniejsze poziomy, czyli mówiąc wprost idą na skróty – dajmy na to na 100 poziom nie wiedząc, że tak na prawdę są na 5. Krótko… Trenuj trenuj, aż ci wyjdzie. Nie idź nigdy na skróty, idź drogą okrężną. Nie okłamuj swoich przeciwników czyli innych freestylerów, nikogo… coś takiego jak karma istnieje. Lepiej przejść ciężką drogę i być potem z siebie dumnym i zmęczonym, niż iść na skróty, a potem być nikim w oczach i umysłach osób trzecich.

Miałeś czasem chęć odpuścić i wziąć się za coś innego? Jak wtedy motywowałeś się do gry?

Nie miałem i miałem. Kiedyś pewna bardzo droga osoba powiedziała mi, że czasami to musi się zmuszać do treningów… Wtedy dla mnie to było idiotyczne myślenie. Dopóki nie stanąłem w miejscu z kontuzją i miałem wielką niechęć do treningów. Wtedy przypomniałem sobie te słowa i co 2 dni zmuszałem się do treningów, nie obniżając swojego poziomu i brnąc aż do momentu motywującego… czyli Błaszek!

Dziękuję Cyprianowi za odpowiedzi, a Tobie za przeczytanie tego! Jeżeli Ci się spodobało to proszę – wyślij TYLKO jednemu znajomemu, niech też zaciągnie inspirację 😉

4.00 avg. rating (84% score) - 3 votes

Dodaj komentarz