make-freestyle

…w moim życiu”

Nie wiem jak Ty, ale ja uwielbiam przed treningiem obejrzeć sobie kilka filmików, które fajnie działają nie tylko na wyobraźnie, lecz też na większą chęć treningu. Ostatnio zadałem sobie pytanie – dlaczego trenuje akurat freestyle football? Przecież jest tyle ciekawszych dyscyplin sportowych z którymi równie dobrze jestem związany dłużej niż free – na przykład piłka nożna – strzelasz gole, grasz z innymi na boisku, jest chęć współzawodnictwa. Od czego zaczęła się moja przygoda z freestyle football i dlaczego wybrałem akurat ten sport?


Wszystko zaczęło się tak naprawdę od piłki nożnej. Nie, nie grałem w żadnym klubie na stałe, nie traktowałem nawet tego jako pasje, tylko po prostu – grałem aby grać. Zacząłem w nią grać jak większość moich rówieśników, czyli w podstawówce. Co roku byłem wybierany wraz z kilkoma kolegami na uczestnictwo w zawodach – gminnych lub też powiatowych. Nie osiągaliśmy wybitnych miejsc, ale dobrze wspominam ten czas kiedy nie trzeba było siedzieć w szkole na lekcjach. Kilka lat później zapisałem się do pobliskiego klubu – kupiłem getry, ochraniacze, korki i cały strój. Na początku wszystko było fajne dlatego, że było to dla mnie coś nowego. Jednak nie wciągnęło mnie to, a czasem nawet nie chciało mi się jechać na trening, więc po niecałych 2 tygodniach zrezygnowałem i pozostałem przy “zwykłej” grze.

Nie pamiętam abym uprawiał jakiś sport poza piłką nożną. Piłka, piłka, piłka – przez całą podstawówkę i gimnazjum. A po gimnazjum szkoła średnia. Chciałem nieco zaprogresować przez wakacje (2016) aby pokazać się z lepszej strony w technikum. Dlatego też robiłem sobie indywidualne treningi – jakieś zwody, bieganie na wytrzymałość i kontrola piłki – w tym żonglerka. Nigdy nie byłem w tym dobry – zawsze gdy graliśmy w “tysiąca” zaczynaliśmy od wytypowania bramkarza właśnie poprzez zrobienie jak największej ilości podbić. I teraz nie trudno się domyślić, że bardzo często stałem ja z wynikiem 20 żonglerek – wtedy to był absolutny rekord i nigdy nie myślałem, że kiedykolwiek go pobiję.

Codziennie o 18 robiłem te treningi – szybkość zwiększała się, podstawowe zwody od Krzycha zaczęły wychodzić i co najważniejsze – liczba kapek również zwiększała się z treningu na trening. Żonglerkę traktowałem jako taki dodatek do treningu. Jednak z czasem wychodziło 30,40,50,60, aż w końcu 100 kapek! Nigdy nie myślałem nawet, że jest to możliwe do zrobienia przeze mnie.

make-freestyle

W końcu odbijanie piłką stało się głównym motywem treningów. Wtedy to moim marzeniem było zrobić “dookoła świata”. Próbowałem, próbowałem, nie wychodziło. Odpuściłem sobie na tydzień. Potem znowu zacząłem próbować. Powiedziałem do siebie – będziesz tu stał i próbował robić tego ATWa aż ci się uda.

I udało się! Co wtedy czułem? Czułem się wtedy jak we śnie – zrobiłem coś o czym wcześniej mówiłem, że jest niemożliwe! Piłki nożnej nigdy nie trenowałem na poważnie – grałem w nią aby spotkać się ze znajomymi i pogadać. Postanowiłem całkowicie z niej zrezygnować. Była to dosyć łatwa decyzja ponieważ jak wcześniej napisałem nie byłem zbyt mocno przywiązany do tego sportu.

Trenuje freestyle football aby udowodnić samemu sobie, że wszystko, nawet to o czym się myśli, że jest nie możliwe teraz, będzie możliwe potem, po godzinach spędzonych na treningu! 100 żonglerek, ATW – niemożliwe przerodziło się w możliwe, do zrobienia. Nie chcę nikomu niczego udowadniać, ale lubię jak osoby z którymi się długo nie widziałem pochwalą mnie za to co robię. Na początku nie do końca wierzyłem, że to co oglądałem na YT jest możliwe do zrobienia przez zwykłego chłopaka. A teraz wierzę jak najbardziej.

I tak oto zaczęła się moja przygoda z free.

https://www.youtube.com/watch?v=7DTYaPNvYqQ

Dzięki za przeczytanie do końca!