Tekst inny niż wszystkie.

Jak wyglądałby mundial dla ludzi grających freestyle football?

Takie pytanie zadawałem sobie przez kilka ostatnich tygodni. W naszym sporcie są organizowane mistrzostwa świata – jest to formuła jeden na jednego, jednak nigdy nie spotkałem się z większymi zawodami grupowymi. Pomyślałem, że fajnie byłoby spisać wszystkie moje myśli i napisać o tym opowiadanie!

Usiadłem i zacząłem pisać – będzie to kilkuczęściowe opowiadanie o Mistrzostwach Świata rozgrywających się w większości w stolicy Polski. Opowiada o przygodach Łukasza – młodego chłopaka, który od młodości jest perfekcjonistą we wszystkim co robi oraz co najważniejsze jest organizatorem turniejów, który podjął się nie lada wyzwania, stawiając przed sobą cel zorganizowania pierwszego na świecie Mundialu dla freestylerów, opierającego się na zupełnie nowych zasadach rozgrywek. Akcja zaczyna się w dzień rozegrania pierwszego pojedynku…a właściwie pojedynku grupowego w którym ma zmierzyć się… dobra, nie spojleruje!

Nie wzorowałem się na niczym podczas pisania tego tekstu, wszystko wytworzyła moja wyobraźnia – nie wiem tak naprawdę, jak w rzeczywistości organizuje się tak duży turniej, dlatego też opisuję wszystko tak, jak mi się wydaje, że może być 😉

Co jakiś czas będę dodawał nowy rozdział z dalszymi przygodami Łukasza i Maćka – jeżeli Ci się spodobał to napisz do mnie na Facebooku i powiedz co o nim myślisz 😉


wschód-słońce-miasto-street

14 czerwiec 2018 rok – Początek mundialu.

Godzina 5:10. Piękne czwartkowe słońce powoli wynurza się za horyzontu między blokami – niektórzy przekręcają się na drugi bok, a inni przecierają oczy i są gotowi na nadchodzący, długo wyczekiwany dzień wśród osób, które w szczególny sposób są zafascynowane sztuczkami z piłką – pierwsze drużynowe Mistrzostwa Świata we freestyle football’u rozegrane w Polsce odbędą się już dzisiaj!

Tymi osobami, które wstają razem ze słońcem są oczywiście organizatorzy tego wydarzenia, bez których ten turniej nie miałby miejsca – od samego ranka ich głowy próbują przenieść się w czasie do godziny 17:00, kiedy to pierwszy gwizdek zacznie pojedynek, która będzie zapamiętana przez następne pokolenia młodych freestylerów, siedzących wtedy na trybunach i wykrzykujących ,,Polska, Polska”, przed telewizorami i ekranami swoich smartfonów i komputerów.

Sztab organizatorów od samego ranka przygotowuje się do mundialu, który nie dał im spokojnie spać przez poprzednie 6 miesięcy. Poinformowanie zawodników z całego świata o planowanym wydarzeniu, zorganizowanie zakwaterowania w komfortowych hotelach na następne półtora tygodnia, zapewnienie pożywienia, które nie tylko będzie smaczne i zdrowe, ale też pomoże im w prawidłowej regeneracji pomiędzy występami.

Należy również zadbać o załatwienie odpowiedniego miejsca, w którym gracze przez 7 dni będą spędzać prawie cały czas podczas pobytu w Polsce, o wybór odpowiednich sędziów, ludzi odpowiedzialnych za dźwięk, oświetlenie oraz ogólne sprawy organizacyjne, aby wszystko poszło zgodnie z wcześniejszym planem. Nie można również zapomnieć o fotografach, komentatorach, blogerach promujących wydarzenie w social mediach, dekoratorach sali, sponsorach wydarzenia, kamerzystach nadających turniej na żywo w telewizji i w internecie na streamie na Facebook’u, o dziennikarzach, kierowcach dostarczających graczy na miejsce, masażystach, o ochroniarzach i tak dalej, i tak dalej… mógłbym tak wymieniać miesiącami.

Nie, jednak nie mógłbym – przecież zbliża się turniej, a JA jestem jego głównym organizatorem!


śniadanie-sport-herbataNa zegarku 5:30.

Woda na herbatę już się gotuje.

Ach ta świeża, zielona, pachnąca herbata. Kocham z rana pobudzić cały organizm do działania i napędzić go od koniuszków palców u stóp do końca najdłuższego włosa na głowie.

Podczas czekania na wrzącą wodę postanowiłem zerknąć do lodówki w poszukiwaniu czegoś wyśmienitego do zjedzenia na śniadanie – kilka plasterków polędwicy, 2 opakowania żółtego sera bez laktozy, serek wiejski, jogurt naturalny x2, wczorajsze pulpety na dzisiejszy obiad, trochę sałaty, szczypiorku, pomidorów, ogórków i masło roślinne.

Wyjąłem polędwicę, serek wiejski, ogórka i pomidora – wszystko stawiając na blacie przy lodówce. Otworzyłem chlebak, wyjmując wczorajszy chleb, na moje szczęście jeszcze nie zeschnięty.

Wyciągnąłem nóż z pierwszej szuflady od góry, gdzie trzymam sztućce i kroję 3 kromki, na które kładę po jednym plasterku polędwicy. Następnie obieram pomidora, pół ogórka, kroję wszystko na plasterki i siadam do śniadania.

Woda się wreszcie zagotowała, więc zalałem herbatę i położyłem ją na stole obok talerza z kanapkami. Usiadłem i wreszcie zaczynam pyszne i kolorowe śniadanie. Biorę pierwszy kęs i jestem w… kurde.

Jeszcze nie jestem w raju.czerwony-notatnik-telefon

Zapomniałem masła.

Wstaję od stołu, otwieram lodówkę, wyjmuję masło, wyjmuję wcześniej umyty nóż z pierwszej szuflady, zdejmuję wszystko z kromek chleba, smaruje kromki masłem i zabieram się za śniadanie, wcześniej oczywiście zamykając lodówkę.

Wreszcie jestem gotowy do śniadania – godzina 5:50.

Ledwo co ugryzłem kilka kęsów pierwszej kanapki, a z mojego pokoju usłyszałem głośny dźwięk mojego telefonu. Musiałem przerwać śniadanie, aby ruszyć biegiem niczym Bolt w poszukiwaniu dzwoniącego telefonu.

Biurko – nie.

Łóżko i pościel – nie.

Pod poduszką – nie.

Na fotelu – tak.

Na szafce z książkami – nie.

Chwila… fotel!

Biorę do ręki telefon, odsuwając mój piękny czerwony notatnik. Patrzę na wyświetlacz – Maciek – od razu klikam zieloną słuchawkę i przykładam telefon do ucha.

– No czo tam Macziek?

– Cześć Łukasz. Przegryź tą kanapkę i słuchaj! Sory, że dzwonie tak wcześnie, ale jest poważna sprawa dotycząca graczy. – mówi mój kumpel, który pomaga mi od samego początku w organizacji i głównie zajmuje się komunikacją z graczami i rozwiązywaniem ich problemów.

– No dawaj, co tam ciekawego?

– Bo jak wszyscy wiemy, dziś odbędzie się pierwsza battla między Naszą reprezentacją, a reprezentacją Norwegii. – mówi Maciek z wyraźnym zdenerwowaniem w głosie

– Przecież sam to ustalałem, wiem, wiem, no i co? – przerywam Maćkowi, ale nie lubię, jak każde słowo owija w bawełnę.

– No właśnie… będziemy musieli to przełożyć…

– CO?!


Koniec części pierwszej. 

,,Otwieram drzwi do Hali Gwardii…”- ,,Czerwony notatnik” | #2


,,Będziemy używali innego systemu sędziowania!” – Tek Neek – Sven Fielitz

 

Damian Gawrych – Młodszy czy starszy, marzymy tak samo


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: