Make Freestyle ⚽

Sztuczki z piłką dla każdego!

Łukasz Rostalski, lubasz freestyle night
Informacje Informacje Inspiracje Wywiady

,,Codzienna walka do której przywykłem” – Łukasz Rostalski

lubasz freestyle night, ball, walka

Przed LFN pisałem o przygotowaniach freestylerów do zawodów – była tam również wypowiedź Łukasza Rostalskiego – była ona skrócona lecz teraz możecie przeczytać całą poniżej! Dziękuję Łukaszowi za tak długą notkę! 🙂


O samym turnieju zacząłem myśleć na początku stycznia, wcześniej oczywiście tak jak zwykle ciężko trenowałem i trzymałem formę. Końcówka roku 2016 była niesamowita, wszystko przez ogromną ilość pokazów, które udało mi się zrobić wraz z Adrianem Januszem jako Freestyle Beyond Life. Nadszedł nowy rok, święta minęły i można było brać się za podwójnie ciężką pracę. Plan był taki, załatwić salę tak by móc trenować codziennie bez wyjątków i ograniczeń. A następnie działać! Udało się załatwić salę fitness, zima w tym roku naprawdę nie odpuszcza – zwykle grudzień, styczeń czy luty spędzałem na zewnątrz trenując w mrozie i śniegu, gdzie się dało 😉 Tym razem nie mogłem na to pozwolić, chciałem skupić się na każdym aspekcie mojej gry i osiągnąć szczytową formę na początek lutego.  Mamy już końcówkę stycznia i mogę powiedzieć, że przetrenowałem mniej więcej 60 h na dzień dzisiejszy (28 stycznia). Niestety większość treningów to była męka, mam stałą kontuzję mięśni, które znajdują się koło piszczeli ( nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa). Niestety żadnej lekarz nie pomógł. Na większości treningów czułem ogromy ból i ścisk mięśni. Trenowałem jednak nadal z zaciśniętymi zębami i potwornym dyskomfortem. W 80 % mój trening opierał się na upperze i SD z naciskiem na to pierwsze. W tym stylu czułem najmniejszy ból. Air to styl nad którym chciałem popracować najbardziej, tego nie udało mi się zrealizować. Przez to musiałem trochę zmienić moją grę i plany na sam występ podczas turnieju. Raczej nie będzie grania 30 sekundowego komba podczas batli, a bardziej mieszanina styli i przejść.

Drugim problemem z którym musiałem się borykać to cukrzyca. Ostatnimi czasy pogorszyła się sytuacja z moją chorobą, na tą chwilę już wszystko unormowałem, ale tak czy siak treningi czegokolwiek dla osoby chorej na cukrzycę to nie jest prosta sprawa. Wytłumaczę ci to tak pokrótce na przykładzie gry komputerowej. Tak jak w większości gier masz pasek życia, czy tam jakąś ilość życia np. w skali 0-100, gdy ktoś cię zrani tracisz życie, gdy weźmiesz apteczkę to stan życiowy ci rośnie u mnie jest podobnie, ja mam swój pasek życia zwany poziomem cukru, w przypadku treningu gdy trenuje to „życie” obniża się a gdy obniży się do niskiego stanu tracę panowanie nad piłką, spada mi szybkość reakcji itd. W tym przypadku muszę doładować się i coś zjeść tak żeby mój poziom cukru był w normie. A teraz wyobraź sobie, że jem za dużo i przekraczam mój poziom cukru wtedy jest podobna sytuacja i mój organizm nie funkcjonuje prawidłowo i trening znowu jest nie udany.  Do tego muszę wspomagać się insuliną której mój organizm nie wytwarza jak u normalnego człowieka. To jest codzienna walka do której przywykłem, można z tym żyć i robić wszystko jak normalny człowiek, ale często zdarzają się przypadki, że nie mogę dać z siebie 100 %. Nie jest  i nigdy nie będzie to moją wymówką na jakąkolwiek porażkę.

Nie mam jakiegoś celu na ten turniej, jeżeli chodzi o jakiś etap na który chciał bym się dostać, właściwie to chciałbym zrealizować jedno postanowienie, czyli dać z siebie 100 % i zagrać to co mam w głowie. Przede wszystkim nie popełniać błędów. Zagrać najlepiej jak mogę na daną chwilę 😉 Podsumowując jestem zadowolony z tego co udało mi się wypracować pomimo kilku przeciwności, najważniejsze jest nie poddawać się, ten miesiąc sprawił, że stałem się jeszcze twardszy i nie zamierzam się poddawać choćbym miał tam zagrać z jedną nogą.


A oto finałowy występ Łukasza – gratuluję wygranej!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *